O nas

Zajmujemy się psami zaprzęgowymi od ponad 20 lat.

Psy w naszym domu były od zawsze, najpierw te nierasowe -zwykłe ale jakże kochane kundelki, potem pojawiły się pierwsze psy rasowe Chow Chow czy Karelski Pies na Niedźwiedzie. Pewnego dnia zdecydowaliśmy, że czas powiększyć nasze stado i tak dołączył do nas przepiękny Alaskan Malamute o imieniu Wabigon. Wygrywał wszystkie wystawy, w mgnieniu oka ukończył Młodzieżowy jak i dorosły Championat Polski. Jednak był to pies charakterny, o ogromnej sile, a ciągnięcie roweru nie należało do jego ulubionych czynności. Dlatego podjęliśmy decyzję o kupnie kolejnego zaprzęgowca, tym razem wybór padł na Samoyeda. Był to strzał w dziesiątkę. Wizja – bo tak miała na imię, była najcudowniejszą duszyczką w naszym domu. Piękna, mądra i posłuszna – pies marzenie. Gdy Wizja miała swoje pierwsze szczeniaczki, zdecydowaliśmy, że czas zacząć przygodę z psimi zaprzęgami, i dwie białe kuleczki Scott i Sylwester zostają razem z nami. Gdy maluchy podrosły zaczęły się pierwsze treningi, nauka skrętów i słuchanie komend.

Nasze stado regularnie się powiększało o kolejne Samoyedy – jest pasja, muszą być więc i psy! Wszystko działo się na przestrzeni lat, staruszki odchodziły za tęczowy most, pozostając na zawsze w naszych sercach i pamięci, a dołączały kolejne białe , puchate misie.  Startowaliśmy na zawodach z szóstką Samoyedów, ze świetnymi rezultatami staliśmy na podium,  poznawaliśmy nowych ludzi, pojawiały się kolejne wyzwania. Psie życie, zawody, hodowla – pochłonęły nas całkowicie. Przyglądając się zaprzęgom Huskich, ich  zapałowi do biegania, zapragnęliśmy mieć w zaprzęgu coś szybszego niż Samoyed, i jak się domyślacie przyjechała do nas, szara, niepozornej budowy, z brązowymi oczkami suczka Siberian Husky – Dakota. Mała rozrabiara od razu pokazała Samoyedom kto w domu rządzi. W zaprzęgu zawsze dała z siebie wszystko, natomiast na wystawach uważała, że truchtanie po ringu na luźnej smyczce nie jest dla niej – jak biegać to na całego. Po wejściu na ring, Dakota stwierdziła, że ona ładnie truchtać nie będzie – dopiero jak sędzina gwizdnęła , Dakota ruszyła z pełnym impetem przeciągając swojego handlera przez pół ringu na brzuchu! Wynik tego był cudowny , sędzina stwierdziła, że w końcu na wystawie pojawił się porządny zaprzęgowiec! Tak Dakota uzyskała uprawnienia hodowlane i rozpoczęła się nasza hodowla Siberian Huskich.

W późniejszym czasie kupiliśmy dwa Psy Grenlandzikie, dwóch braci Kitmo i Kiczu. Były to psy o ogromnej sile, w całości oddane ciągnięciu sań, jednak ich zamiłowanie ciągłych bójek, nawet po męczących treningach przerosło nasze możliwości. Tych dwóch braci, dzielnie pracowało w zaprzęgu przez wiele lat, razem z nimi zwiedziliśmy piękne górskie szlaki, nieraz dzięki ich sile i szybkości wylądowaliśmy na pobliskim drzewie.  Odeszły od nas za tęczowy most jako sędziwe staruszki, a my zrobiliśmy wszystko, aby jak najbardziej umilić im ostatnie miesiące życia.

Oprócz psów rasowych mamy również zaprzęgowce nierasowe, są psy sprowadzone z Finalandii – specjalnie selekcjonowane linie biegające, jak również mamy psiaki z fundacji i schronisk, które nie miały szczęścia w poprzednich domach, a dla nas są członkami rodziny.

W zawodach nie startujemy już od lat, ale pasja do psich zaprzęgów zostanie z nami na zawsze. Założyliśmy tą właśnie firmę, aby móc się podzielić z Państwem , tymi wspaniałymi wrażeniami i wspomnieniami, jakie sami przeżyliśmy. Dajemy możliwość poznać, te wspaniałe psy,w ich pierwotnej naturze. Uczymy jak samodzielnie powozić psim zaprzęgiem i delektować się wspaniałymi chwilami, ze stadem wyjątkowych psów.